NIKODEM PRĘGOWSKI: «Nie interesuje mnie uniwersalne, wizualne esperanto»

«Dzień, w ktorym doznam samozachwytu i uznam, że zrobiłem świetny plakat będzie oznaczał, że powinienem zająć się czymś innym»

Nikodem Pręgowski, urodzony w 1981 roku w Toruniu. Studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dyplom artystyczny z plakatu, pod kierunkiem prof. Sławomira Janiaka (2005), aneks do dyplomu z przedmiotu Malarstwo pod kier. prof. Bogdana Przybylińskiego. Od 2007 asystent w Zakładzie Projektowania Graficznego UMK w Toruniu. W 2009 roku obronił pracę doktorską z zakresu plakatu na macierzystym Wydziale. Zajmuje się projektowaniem plakatów. Uczestnik kilkudziesięciu wystaw w kraju i za granicą, (m. in. Belgia, Czechy, Finlandia, Litwa, Niemcy, Serbia, Słowacja, Ukraina, USA, Włochy). Laureat kilkunastu nagród i wyróżnień z zakresu plakatu. Członek Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej.

Opowiedz trochę o sobie, swojej pracy twórczej, jak długo już pracujesz jako projektant? Czym jest dla ciebie projektowanie graficzne? Jaka jest specyfika twojej pracy?

Kto z polskich albo może światowych artystów jest dla ciebie inspirujący oraz wpłyną na twoją prace?

Projektowaniem graficznym zajmuję się od 12 lat. Pracuję także na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie jestem kierownikiem Zakładu Projektowania Graficznego i prowadzę zajęcia, m. in. z projektowania graficznego, podstaw liternictwa i typografii, a także liternictwa i typografii. Jestem także autorem artykułów o historii i współczesności dizajnu. Projektowanie jest dla mnie istotną częścią życia, traktuję je przede wszystkim jako zawód, ale także jako odskocznię od codziennych zadań. Wykonuję sporo projektów autorskich dla przyjemności swojej, lub innych osób. Gdybym miał określić procentowo – projektowanie wypełnia około 20% całej mojej aktywności podczas dnia. Resztę poświęcam na normalne życie. Główną zasadą, którą staram się wcielać w proces projektowania jest „nic na siłę”. Jeżeli zlecenie mi nie odpowiada, męczę się, lub nie potrafię czegoś zrobić, to po prostu tego nie robię. Na szczęście mam taki komfort, że nie muszę za wszelką cenę podejmować wszystkich zadań.

Nie będę oryginalny, jeżeli powiem, że artystą, który w największym stopniu mnie ukształtował jest Henryk Tomaszewski. W latach 70. na łamach czasopisma „Projekt” udzielił wywiadu, w którym powiedział „(…) nie bardzo wiem czym jest dzisiaj plakat i jaką spełnia funkcję. Czy informuje, czy reklamuje, czy to może cacko na ścianę, gadget reklamowy, dzieło samo w sobie” – ten cytat chyba najlepiej obrazuje przemiany, jakim uległ plakat w ostatnich dziesięcioleciach.

Czy masz własną filozofię projektowania i wypracowaną metodologię, która pomaga w pracy nad projektami?

Metody, które wcielam w proces projektowania są dla mnie często zagadką. Nie mam z góry upatrzonej recepty na rozwiązanie problemu projektowego, raczej dopasowuję metody do konkretnego zlecenia, a często zdarza się, że w trakcie pracy sam jestem zaskakiwany. Dużą rolę odgrywa u mnie doza przypadku, szczególnie w trakcie szukania trafnych skojarzeń z konkretnym tematem plakatu lub innego projektu. Zupełnie inaczej traktuję własne projekty autorskie, które są poligonem doświadczalnym inaczej zaś zlecenia komercyjne, w których biorę na siebie odpowiedzialność za celność i efektywność komunikatu wizualnego.

Jak długo już pracujesz projektując plakaty? Czy pamiętasz swój pierwszy pomysł na plakat? Jaka tematyka plakatów najbardziej cię interesuje?

Plakat to dla mnie bardzo istotna dziedzina projektowania. Myślę, że wychodzi mi najlepiej z tego, co robię w ramach aktywności projektowej. Zajmuję się nim od początku, bo już od czasu studiów był moją ulubioną formą wypowiedzi plastycznej. Nie pamiętam pierwszych plakatów, które zrobiłem – na pewno były to prace studenckie wykonane na zadany przez mojego profesora temat. Pamiętam jednak pierwszy ważny dla mnie projekt, który został przyjęty na dużą wystawę zagraniczną. Plakat był poświęcony rocznicy wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu – a wystawą, do udziału w której został zaakceptowany, była „4th Block” w Charkowie. To szczególnie dla mnie istotne, bo 10 lat później zostałem uhonorowany w Charkowie I nagrodą za plakaty o tematyce ekologicznej.

Jeżeli chodzi o tematy, które najbardziej mnie interesują, to są to zagadnienia nieoczywiste. Nie lubię podejmować tematów zgranych, omówionych już wielokrotnie z rożnych punktów widzenia. Staram się szukać nowych problemów oraz nowych metod realizacji. A jeżeli mam opowiadać o czymś wielokrotnie już opowiedzianym – szukam nowego języka: przewrotnego, ironicznego, trudnego. Nie interesuje mnie uniwersalne, wizualne esperanto.

Czym dla ciebie jest plakat i jakie są zasady jego tworzenia?

Plakat jest dla mnie przede wszystkim narzędziem artystycznej ekspresji. Medium, dzięki któremu można zakomunikować coś istotnego, opowiedzieć o problemie. Myślę, że fakt połączenia obrazu z typografią daje ogromne możliwości w przekazywaniu informacji. Dzisiaj praktycznie każdy internetowy mem jest plakatem.

Parafrazując słowa Erika Spiekermanna z filmu „Helvetica” z 2007 roku, w którym mówił o tym, że helvetica jest jak powietrze, które nas otacza, można to samo powiedzieć o plakacie. Jako forma transmisji komunikatu jest wszechobecny. Wbrew wielu opiniom o utracie jego znaczenia, ma się świetnie i coraz więcej profesjonalistów i amatorów tworzy plakaty, co świadczy o demokratyzacji tej  dziedziny projektowania. Co do zasad: moją nadrzędną zasadą projektowania plakatu jest brak zasad. Nie oznacza to jednak, że można ignorować całą jego historię i kanony oraz projektowe dogmaty. Znając tradycję plakatu możemy się do niej twórczo odnieść, pożonglować konwencjami, stylami, przełamać pewne schematy. Jak już mówiłem w plakacie interesuje mnie przede wszystkim poszukiwanie alternatywnych rozwiązań.

Myślę, że plakat dzisiaj to najbardziej wyrazista, ekspresyjna forma graficznego projektowania na granicy między projektowaniem i sztuką. Jak myślisz, czy ważnym w projektowaniu plakatow jest wyrażenie swojego autorskiego tworczego Ja?

W pełni zgadzam się z poglądem, że plakat stoi na pograniczu dizajnu i sztuki. Właściwie coraz częściej mamy do czynienia z plakatami, ktorych funkcja komunikacyjna nie jest istotna, a artystyczna autoekspresja wysuwa się na plan pierwszy. W tym kontekście sądzę, że wyrażenie własnych poglądow oraz autorskiego „Ja” jest w plakacie bardzo istotne – myślę, że to znak naszych czasow jeśli chodzi o ewolucję tego medium. Nigdy nie zapominajmy jednak, że historia dizajnu jest wyrażona sinusoidą, a nie prosty wykresem liniowym – prymat funkcji nad formą z pewnością wroci do łask. Poki co mam wrażenie, że plakat powoli dryfuje w rejony zarezerwowane dotychczas dla sztuki czystej.

Szkoła plakatu w Polsce to jedna z najpotężniejszych na świecie. Plakat w Polsce jest historycznie głęboką formą, ktora żyje, rozwija się dynamicznie i budzi wielkie zainteresowanie wśrod ukraińskiej publiczności. Jak myślicie, czym charakteryzuje się nowoczesny plakat w Polsce? Na ile ta forma projektowania jest aktualna?

Myślę, że wspołczesny plakat w Polsce nie rożni się wiele od plakatu światowego. Mam wrażenie, że minęły już czasy narodowych szkoł. Takie odrębności stylistyczne są dzisiaj nie do utrzymania, chociażby ze względu na błyskawiczny transfer konwencji estetycznych, wiedzy i technologii. Czym innym była Polska Szkoła Plakatu jako zjawisko historyczne zaistniałe w konkretnym czasie i okolicznościach, a czym innym jest wspołczesny plakat w Polsce. Niewątpliwie jednak tradycja polskiego plakatu cały czas ma wpływ na jego kształt nie tylko w naszym kraju. Uważam, że nowoczesny plakat w Polsce to przede wszystkim zbior wielu bardzo rożnych osobowości o odmiennych temperamentach.

Co możesz polecić młodym projektantom, ktorzy zaczynają pracować w dziedzinie projektowania plakatow?

Przede wszystkim, żeby być sobą, żeby nie starać się za wszelką cenę być lubianym. Często obserwuję, jak studenci, zafascynowani konkretnymi trendami, lub tworcami, zaczynają się do nich upodabniać tracąc swoj osobisty, subiektywny punkt widzenia. Należy pamiętać, że projektowanie to w dużej mierze umiejętność bycia asertywnym, stawiania na swoim w konfrontacji z klientem i całym światem. Tu znow odwołam się do słow Henryka Tomaszewskiego, ktory w jednym z wywiadow powiedział, że „w tym co robi chciałby przede wszystkim nikomu i niczemu nie pasować”.

Twoim zdaniem, co aktualnie jest najważniejsze w edukacji projektanta? Oraz jaki ma być wspołczesny projektant graficzny? Co musi być podstawą, fundamentem pracy zawodowej?

Moim zdaniem edukacja projektowania powinna być jak najbardziej „spersonalizowana”. Jesteśmy świadkami coraz większej specjalizacji w projektowaniu. Nie da się dzierżyć w jednym ręku wszystkich umiejętności – być świetnym typografem, ilustratorem i tworcą plakatow jednocześnie. Stąd istotne jest indywidualne podejście i wydobywanie ze studentow tego, co w nich najlepsze. Kierowanie ich na właściwe tory.

Poza tym niezwykle istotne jest zaplecze teoretyczne. Nie da się snuć opowieści o projektowaniu bazując jedynie na intuicji. Należy znać terminologię, zasady ukute już dawno temu, mieć krytyczny stosunek do wspołczesnego dizajnu, a także zwracać szczegolną uwagę na sam proces projektowania, po to by wszystkie decyzje podejmowane przez tworcę były świadome. Student powinien znać odpowiedź na pytanie: „dlaczego postąpiłem właśnie tak, a nie inaczej?”

Jak myślisz, jaka jest rola projektanta graficznego na świecie? Co jest najważniejsze w pracy zawodowej?

Mowiąc szczerze – nie przeceniałbym roli projektantow w świecie. Znacznie ważniejszą rolę mają naukowcy szukający kuracji zwalczających raka, czy ludzie walczący o respektowanie praw człowieka. Projektant może im jedynie pomoc dając narzędzie propagandy. W tym sensie nasza praca może być istotna i satysfakcjonująca, ale to wciąż „tylko” popularyzowanie dokonań innych ludzi – znacznie ważniejszych od projektowania samego w sobie.

W pracy zawodowej ważny jest przede wszystkim dystans do samego siebie i uświadomienie sobie faktu, o ktorym mowiłem, że my jesteśmy odpowiedzialni jedynie za ładne i kolorowe obrazki, a popełniając błąd nikomu nie zaszkodzimy, jak choćby chirurg, ktory przez pomyłkę zaszyje w człowieku gazik.

Co kieruje twoim życiem? Jaką masz filozofię życiową?

Być krytycznym wobec swoich własnych prac i stale udoskonalać własne metody projektowania. Dzień, w ktorym doznam samozachwytu i uznam, że zrobiłem świetny plakat będzie oznaczał, że powinienem zająć się czymś innym.

Czy masz jakieś marzenia, co chciałbyś zrobić wybitnego w projektowaniu graficznym w twoim kraju, albo może coś zmienić?

Mam wiele marzeń. Większość z nich nie dotyczy projektowania graficznego. Spośrod tych, ktore są z nim związane na pierwszy plan wysuwa się marzenie o pracy ilustratora książek dla dzieci. Na poważnie. Z wydawcą, żeby te książki trafiały do rąk dzieci, a nie tylko do mojej szuflady.

Leave a Reply

Your email address will not be published.